Anioły mają torebki

- Artykuł poświęcony Agnieszce w piśmie "Moda i styl" numer 4 zima 2004_05 r.

Dom, w którym mieszka, z zewnątrz wygląda bardzo zwyczajnie. Opowiem Wam o dziewczynie, która znalazła na strychu starą szafę i przywróciła ją do życia. Przypomina to pewnie inną historię o innej szafie, pełnej futer pachnących naftaliną i bajkami. Dzieki tamtej można było nagle znaleźć sie w zimowym, pachnącym igliwiem lesie, spotkać Białą Czarownicę i Lwa Aslana. Tymczasem swiat wokół nas jest zbyt często zbyt szary i smutny, pozbawiony koloru i fantazji. Chcielibyśmy coś zmienić, starym przedmiotom przywrócić blask, myślom i marzeniom prawo do istnienia... wystarczy tylko kilka słoiczków z farbą i wewnętrzne światło, o którym czasem zapominamy. Jednak najważniejsze jest to, że gdzieś blisko nas są Anioły...
Agnieszka Madaj, artystka, malarka, lalkarka... opowiada o swojej pasji. "...To było z sześć lat temu. Kupiłam wtedy starą drewnianą szafę z ogłoszenia. Na zakurzony strych, po trzeszczących schodach wprowadził mnie człowiek, który nie miał nogi. Wśród stert najdziwniejszych i zupełnie nieoczekiwanych przedmiotów, wśród których była między innymi ogromna kościelna gromnica, nagle z ciemnego kąta ukazała się moja piękna szafa z aniołami. I tak się zaczęło. Szafa musiała jeszcze odczekać parę miesięcy. Minęłą zima, zrobiło się ciepło, a ja postanowiłam wydobyć ją na światło dzienne. Zaczęły się czysto stolarskie przeróbki, bo szafa była popękana i podziurawiona. Pracowałam nad nią, dotykałam jej, muskałam palcami aż zaczęła być coraz bardziej moja i przestała być obca. Powstały na niej dwie duże powierzchnie i pomyślałam, że świetnie nadają się na malarstwo! I tak powstały anioły, których motyw przewija się we wszystkim co robię, lalkach, narzutach, biżuterii czy meblach..."

Czy jesteś osobą romantyczną? Często przetwarzamy świat wokół siebie, czujemy bowiem pewien niedostatek, więc tworzymy wokół siebie bajkową przestrzeń. Czy podobnie jest w Twoim przypadku?

Agnieszka Madaj: Nie wiem czy jestem romantyczna. Chyba nie, ale zawsze czułam potrzebę zmiany przestrzeni wokół siebie. Brakowało mi kolorów. Dorastałam w siermiężnej, szarej, peerelowskiej rzeczywistości, dom był zawsze nie wykończony, gdzieś w środku były brzydkie meble, kupowane przypadkowo, bo akurat coś się trafiło w sklepach. Już wtedy chciałam robić meble, ale byłam za mała i nie miałam odpowiednich możliwości. Teraz przyszedł taki moment, że mogę sobie pozwolić na realizację marzeń. W moich meblach pojawiają się elementy rzeźbiarskie, między innymi skrzydlate anioły. Robię również toaletki i lustra, które są dla mnie prawdziwym wyzwaniem, zarówno stolarskim jak i artystycznym.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |