Anioły mają torebki
Dom, w którym mieszka, z zewnątrz wygląda bardzo zwyczajnie. Opowiem Wam o dziewczynie, która znalazła na strychu starą szafę i przywróciła ją do życia. Przypomina to pewnie inną historię o innej szafie, pełnej futer pachnących naftaliną i bajkami. Dzieki tamtej można było nagle znaleźć sie w zimowym, pachnącym igliwiem lesie, spotkać Białą Czarownicę i Lwa Aslana. Tymczasem swiat wokół nas jest zbyt często zbyt szary i smutny, pozbawiony koloru i fantazji. Chcielibyśmy coś zmienić, starym przedmiotom przywrócić blask, myślom i marzeniom prawo do istnienia... wystarczy tylko kilka słoiczków z farbą i wewnętrzne światło, o którym czasem zapominamy. Jednak najważniejsze jest to, że gdzieś blisko nas są Anioły... Czy jesteś osobą romantyczną? Często przetwarzamy świat wokół siebie, czujemy bowiem pewien niedostatek, więc tworzymy wokół siebie bajkową przestrzeń. Czy podobnie jest w Twoim przypadku? Agnieszka Madaj: Nie wiem czy jestem romantyczna. Chyba nie, ale zawsze czułam potrzebę zmiany przestrzeni wokół siebie. Brakowało mi kolorów. Dorastałam w siermiężnej, szarej, peerelowskiej rzeczywistości, dom był zawsze nie wykończony, gdzieś w środku były brzydkie meble, kupowane przypadkowo, bo akurat coś się trafiło w sklepach. Już wtedy chciałam robić meble, ale byłam za mała i nie miałam odpowiednich możliwości. Teraz przyszedł taki moment, że mogę sobie pozwolić na realizację marzeń. W moich meblach pojawiają się elementy rzeźbiarskie, między innymi skrzydlate anioły. Robię również toaletki i lustra, które są dla mnie prawdziwym wyzwaniem, zarówno stolarskim jak i artystycznym. |