Bosch, czarodziejka i stara szafa
Jak to się wszystko zaczyna...
- Kupuję stary mebel i wtedy się to wszystko zaczyna - opowiada Agnieszka Madaj. - Nieobca jest mi praca z urządzeniami, typu szlifierki, wyrzynarki, wiertarki, frezarki itp. Choć często trzeba meble czyścić ręcznie, papierami o różnych gradientach, gdy chcemy osiągnąć odpowiedni efekt i doskrobać się do tych podkładów, które nas interesują.
Często zaskakują nas różne niespodzianki, wypaczenia. Tak było na przykład w pięknej dębowej szafie, która została zrobiona na zamówienie jakiegoś klienta, a później przez 20 lat stała w piwnicy. Drzwi odstawiono gdzieś na bok i po prostu się wypaczyły. Wtedy rozpoczyna się walka i poszukiwanie wiedzy, na temat tego, jak uporać się z problemami, wielogodzinna walka z parowaniem, ogrzewaniem, prostowaniem, naciąganiem drewna, aby powróciło do swojego pierwotnego kształtu. Chociaż Agnieszka bardzo sprawnie operuje wszelkiego rodzaju urządzeniami, tę "działkę" pozostawia raczej męskiej sile partnera, Tomasza. Meble składują w skromnej, niedużej pracowni i tam poddają je pierwszym zabiegom konserwacyjnym. Później odkurzoną, naprawioną szafę trzeba przenieść do innego, czyściutkiego pomieszczenia, gdzie już tylko będzie czekać na upiększenie. Na przygotowanie i ozdobienie jednego mebla trzeba przeznaczyć zazwyczaj około miesiąca, a nieraz nawet dłużej.
Stare meble kupują na pchlich targach, nieraz korzystają z usług zaprzyjaźnionych pośredników, choć przyznają, że coraz trudniej jest kupić coś ładnego w dobrym stanie. Dojrzeliśmy jednak już również do tego, aby zająć się własną produkcją. Nauczyliśmy się na tych starych meblach obcowania z narzędziami, rozwiązywania różnych problemów, i teraz można tę wiedzę wykorzystać - mówią Agnieszka i Tomasz. Już wcześniej zdarzało się, że oprócz wyczyszczenia mebla musieli dokładać pewne brakujące lub zupełnie nowe elementy, by np. optycznie podnieść niską szafę. Na zwieńczeniach pojawiały się więc ryby czy anioły wycinane w drewnie. Dawało to ciekawy efekt i atrakcyjny charakter całemu meblowi. Nie dość, że szafa była jednym wielkim obrazem, to jeszcze miała dodatkowe, rzeźbione elementy. -Wtedy postanowiliśmy, że być może ciekawym wyzwaniem byłaby produkcja własnych mebli. Takie meble mogłyby powstać we współpracy z bardzo zdolnym stolarzem, gdyż byłyby przygotowywane od podstaw. Być może jakaś firma byłaby zainteresowana współpracą z nami, zdecydowałaby się na produkcje krótkich serii designerskich mebli, o wyjątkowym kształcie... |